|
Ostrożnie o ustawie
Nie ma ich wiele, ale są bardzo istotne. Mowa o nowych rozwiązaniach, jakie pojawiły się we wchodzącej właśnie w życie ustawie zdrowotnej.
Ustawa opracowana przez ministra zdrowia Marka Balickiego ma uporządkować chaos pozostawiony po Mariuszu Łapińskim. Najistotniejsze zmiany w nowej ustawie zdrowotnej wprowadzają większą swobodę w podejmowaniu decyzji finansowych przez dyrektorów regionalnych oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia, gwarantują nam, że otrzymamy pisemną informację o czasie oczekiwania na operację, a osobom najbiedniejszym i nieubezpieczonym zapewniają leczenie na koszt państwa.
Pomimo tego, lubuskie środowiska medyczne bez większego entuzjazmu podchodzą do nowej ustawy, a o jej "leczniczym" wpływie na chorą polską służbę zdrowia mówią bardzo ostrożnie. - To taka zastępcza proteza rozwiązań systemowych. Prowizorka, która nie rozwiązuje najbardziej palących problemów na stałe - mówi o nowej ustawie zdrowotnej dr Robert Sapa z Porozumienia Zielonogórskiego. Jego zdaniem, prace nad naprawą systemu powinny być nadal kontynuowane.
Podobne zdanie ma o nowej ustawie zdrowotnej szef szpitala w Sulęcinie i jednocześnie prezes Porozumienia Zachodniego skupiającego dyrektorów wszystkich lubuskich szpitali Marek Zaręba. - Ustawa jest, ale nadal nie wiemy jakie będzie jej znaczenie dla szpitali i leczonych w nich pacjentów, bo nie ma jasno określonych zasad kontraktowania umów z NFZ na 2005 rok - powiedział Zaręba w rozmowie z Radiem Zachód.
Nasi rozmówcy zwracają też uwagę, że aby rozwiązać największe problemy polskiej służby zdrowia potrzebne są nie tylko zmiany w ustawie. O wiele ważniejsze są pieniądze - bardzo dużo pieniędzy na oddłużenie szpitali, realizację ustawy 203, podwyżki dla pracowników i dodatkowe świadczenia dla pacjentów.
|
|